Strona główna
Pomorze
11 Bateria Artylerii Stałej w Gdyni – historia, zwiedzanie

11 Bateria Artylerii Stałej w Gdyni – historia, zwiedzanie

Nadmorska armata 11 Baterii Artylerii Stałej w Gdyni o zachodzie słońca, z widokiem na spokojne morze i skaliste wybrzeże.

11. Bateria Artylerii Stałej w Gdyni-Redłowie to najlepiej zachowana powojenna bateria nadbrzeżna w Polsce i jedna z najciekawszych atrakcji militarnych Trójmiasta. Trzy stanowiska z armatami B-13 kalibru 130 mm stoją dziś na klifie Kępy Redłowskiej, tuż obok żółtego szlaku PTTK. Jeśli lubisz historię II wojny światowej, zimnej wojny i spacerowe odkrywanie fortyfikacji nad morzem, to miejsce powinno znaleźć się w twoim planie zwiedzania Gdyni.

Jak powstała 11. Bateria Artylerii Stałej w Gdyni-Redłowie?

W 1945 roku Polska przejęła dostęp do Bałtyku o długości około 510 km, ponad 3,5 razy większy niż przed wojną. Taki skok długości wybrzeża wymusił szybkie zaplanowanie systemu obrony, szczególnie w rejonie głównej bazy Marynarki Wojennej RP w Gdyni. Wnioski wyciągnięto z września 1939 roku – wzorcem stała się Bateria Artylerii Nadbrzeżnej im. Heliodora Laskowskiego na Helu, której projekt „cyplowej” baterii nr 31 pokazał, jak odporna i groźna może być dobrze zaprojektowana artyleria nadbrzeżna.

Jesienią 1946 roku powołano 31. Dywizjon Artylerii Nadbrzeżnej, a 2 października przeniesiono go do Gdyni‑Redłowa. Jednostka składała się z czterech baterii (trzech z działami 130 mm i baterii szkolnej), a jej pierwszym dowódcą został kmdr por. Zbigniew Przybyszewski – oficer, który w 1939 roku dowodził helską baterią Laskowskiego. To jego doświadczenia w dużej mierze przełożyły się na rozwiązania zastosowane w nowej redłowskiej baterii.

Budowę obiektów na klifie Kępy Redłowskiej rozpoczęto w 1947 roku. Kadry miała dostarczać Szkoła Podoficerska Artylerii Nadbrzeżnej, z początku rozmieszczona w Gdyni. W 1948 roku ukończono cztery stanowiska ogniowe i zamontowano działa – w ten sposób 11. Bateria Artylerii Stałej w Gdyni-Redłowie stała się pierwszą powojenną baterią nadbrzeżną w Polsce. Pierwszy strzał oddano 26 czerwca 1948 roku, a pierwsze strzelania taktyczne przeprowadzono w sierpniu.

11 BAS była częścią systemu samodzielnych baterii uzbrojonych w działa morskie, który do końca lat 50. obejmował łącznie 11 czterodziałowych baterii na odcinku Międzyzdroje – Gdańsk Stogi.

Jak wyglądała struktura i uzbrojenie 11 BAS?

Redłowska bateria należała do sieci siedmiu powojennych baterii osłaniających Zatokę Gdańską – trzech na Półwyspie Helskim, jednej w Rozewiu i trzech w rejonie Trójmiasta. Jej głównym zadaniem była obrona Portu Gdynia i Bazy Głównej Marynarki Wojennej, a także kontrola podejść do Gdańska. Pod koniec lat 50. 11 BAS stała się elementem większej struktury: od 1955 roku w Gdyni stacjonował sztab 32. Dywizji Artylerii Nadbrzeżnej, któremu podporządkowano redłowską jednostkę.

Sercem baterii były cztery stanowiska ogniowe – SO 101, 102, 103, 104. Każde z nich osadzono w monolitycznym, żelbetowym bloku o masie ok. 1466 ton i ścianach grubości 2 metrów. W dolnej kondygnacji mieściły się magazyny na 225 sztuk pocisków i ładunków miotających. Amunicję podawano do dział za pomocą dwóch wind umieszczonych w przedsionku. Całość maskowano siatką rozpiętą na stalowym „parasolu”, tworząc charakterystyczny kontur, który dziś częściowo odtwarza powojenny kamuflaż.

Jakie działa stosowano na stanowiskach ogniowych?

Na każdym stanowisku zamontowano morską armatę B-13 kalibru 130 mm, konstrukcję radziecką z projektu z 1946 roku, szeroko używaną w artylerii nadbrzeżnej i na okrętach. Strzelała ona pociskami o masie 33,5 kg, osiągając zasięg do 25 500 metrów. W realiach Zatoki Gdańskiej oznaczało to możliwość rażenia celów na dużym obszarze akwenu, w tym jednostek próbujących przedrzeć się do portów w Gdyni czy Gdańsku.

Cały system ognia wspierały też inne środki – artyleria przeciwlotnicza, żelbetowe stanowiska CKM i RKM oraz rozbudowany system transzei o długości ponad 3 km. Cały ten układ tworzył dawny Kompanijny Rejon Umocniony o znaczeniu przeciwdesantowym, który miał powstrzymać ewentualne lądowanie przeciwnika na plażach pod Redłowem.

Jakie obiekty pomocnicze tworzyły zaplecze baterii?

Do 1957 roku uzupełniono infrastrukturę o szereg obiektów zaplecza. Zbudowano Centralę Artyleryjską 11 BAS (obiekt nr 105), która gromadziła dane balistyczne i przekazywała poprawki do dział. Kluczową rolę pełnił także GPKO 11 BAS – Główny Punkt Kierowania Ogniem ukończony w 1953 roku. To tam trafiały meldunki z wysuniętych punktów obserwacyjnych i tam zapadały decyzje o otwarciu ognia.

Układ uzupełniały Zapasowy Punkt Kierowania Ogniem, Schron załogi 11 BAS (nr 111), własna elektrownia baterii, magazyn amunicji przybateryjny i magazyn amunicji specjalnej. Na skrzydłach systemu funkcjonowały wzmocnione punkty obserwacyjne: Orłowo (nr 119) oraz Oksywie (nr 120), a także stanowisko reflektora i agregatu, które miało ułatwiać prowadzenie ognia w nocy i przy ograniczonej widoczności.

11 BAS w szczytowym okresie obsługiwało 76 żołnierzy, a pod koniec służby – od 1968 roku – 51 osób, co pokazuje skalę zaplecza potrzebnego do utrzymania czterech armat nadbrzeżnych.

Dlaczego 11 BAS została rozformowana i czym ją zastąpiono?

12 marca 1974 roku zapadła decyzja o rozformowaniu 11 BAS, co zbiegło się w czasie z wyłączeniem ze służby także oksywskiej 28. BAS. Przyczyną nie była zła kondycja obiektów, lecz gwałtowna zmiana techniki wojskowej. Rosło znaczenie broni rakietowej, a lotnictwo uderzeniowe zaczęło przejmować rolę głównego narzędzia ataku na jednostki morskie. Doktryna Układu Warszawskiego kładła nacisk na ofensywę, a nie na statyczną obronę – Polska miała w razie konfliktu z NATO atakować Danię, co zaowocowało m.in. rozbudową floty okrętów desantowych.

W latach 70. w miejsce stacjonarnych baterii zaczęły pojawiać się mobilne systemy artyleryjskie i rakietowe, które łatwiej rozśrodkować i ukryć. Tradycyjne, żelbetowe baterie, takie jak redłowska, stały się coraz bardziej wrażliwe na precyzyjne uderzenia lotnicze i rakietowe. Mimo to obiekty w Redłowie nie zostały zrównane z ziemią – po cofnięciu wojskowego ogrodzenia w głąb lądu znalazły się na terenie ogólnodostępnym.

Rolę wsparcia działań na Bałtyku przejął w 2011 roku Nadbrzeżny Dywizjon Rakietowy, dziś funkcjonujący jako Morska Jednostka Rakietowa. Jednostka ta, dyslokowana w Siemirowicach i podporządkowana dowódcy 3. Flotylli Okrętów w Gdyni, wykorzystuje już systemy rakietowe, które kilka dekad temu ostatecznie przesądziły o losie klasycznych baterii dział B-13.

Jak dziś wygląda zwiedzanie 11 BAS w rezerwacie Kępa Redłowska?

Choć po 1974 roku obiekty przez długie lata niszczały, nigdy nie stały się ruiną kompletnie zdewastowaną. W latach 2006–2009, najpierw dzięki inicjatywie społeczników, a potem z udziałem miejskich instytucji, 11 BAS przeszła częściową renowację. Dużą rolę odegrało Pomorskie Stowarzyszenie Ochrony Fortyfikacji „Reduta”, Pomorskie Forum Eksploracyjne, Rada Dzielnicy Redłowo, Urząd Miasta Gdynia oraz Marynarka Wojenna RP. To wtedy odnowiono działa i odtworzono ich historyczny kamuflaż w wersji jednobarwnej i wielobarwnej.

Dziś trzy stanowiska z armatami B‑13 są ogólnodostępne, bezpłatne i odwiedzane przez turystów przez cały rok. W 2026 roku przeprowadzono kolejną dużą akcję porządkowo‑konserwatorską: Pomorska Komisja Krajoznawcza PTTK pod kierunkiem Dariusza Dębskiego wraz z uczniami Zespołu Szkół Chłodniczych i Elektronicznych w Gdyni oraz członkami gdyńskich oddziałów PTTK oczyścili trzy stanowiska ogniowe, udrożnili odpływy, usunęli napisy i naklejki z tablic, zaimpregnowali słupki i konstrukcje informacyjne.

Znajdujące się na szczycie klifu Kępy Redłowskiej trzy stanowiska z armatami B‑13 kalibru 130 mm to obecnie najlepiej zachowane obiekty tego typu w Polsce i jeden z najcenniejszych zabytków militarnych okresu zimnej wojny.

Jak dojść do 11 BAS i czego się spodziewać na miejscu?

Podstawowy wariant trasy prowadzi przez Polankę Redłowską. Samochodem dojeżdżasz ulicą Eismonda na parking przy polanie, a dalej idziesz leśną ścieżką w kierunku Gdańska. Najbliższe stanowisko – często opisywane jako SO nr 4 (Redłowo) – leży około 600 metrów na północ od obelisku gen. Baden‑Powella i mniej więcej 90 metrów w linii prostej od morza. Kolejne stanowiska znajdują się nieco dalej na południe, tuż przy krawędzi klifu.

Inna opcja to dojście od strony ulicy Orląt Lwowskich lub z małego parkingu przy ulicy Śląskiej 9. Część turystów wybiera też wariant plażowy – idzie plażą z centrum Gdyni i schodzi z niej przy wejściu GDY11, a następnie kieruje się na najwyższe wzniesienia w stronę południową. Przez teren baterii przebiega żółty szlak PTTK Kępa Redłowska, który łączy Gdynię z Orłowem i pozwala połączyć wizytę przy działach z dłuższym spacerem klifem.

Ścieżka turystyczna do 11 BAS jest miejscami trudna i w złym stanie: prowadzi stromymi podejściami, po błotnistych fragmentach i wąskimi odcinkami przy skarpie. W czasie opadów i silnego wiatru lepiej zrezygnować z wejścia na klif – to nie jest szlak dla osób o bardzo słabej kondycji czy z lękiem wysokości. Na miejscu możesz jednak liczyć na czytelne plansze edukacyjne, wyraźne oznakowanie dojścia i możliwość wejścia do betonowych nisz, które pokazują skalę całego założenia fortyfikacyjnego.

Co dziś jeszcze wymaga opieki i jakie są plany na przyszłość?

Choć trzy uzbrojone stanowiska ogniowe wyglądają w 2026 roku bardzo dobrze, całość zespołu wciąż wymaga pracy. Konserwatorzy i społecznicy wskazują na potrzebę dalszego udrożnienia odpływów wody, usuwania graffiti ze ścian oporowych, właściwego zabezpieczenia wejść do podziemnych magazynów oraz odtworzenia zniszczonego oznakowania, zwłaszcza dojścia do stanowiska nr 101. Pojawia się też postulat wymiany uszkodzonych tablic informacyjnych, tak aby zachować wysoki poziom przekazu historycznego.

W planach jest kontynuacja corocznych akcji porządkowych z udziałem szkół, organizacji turystycznych i miłośników fortyfikacji. Dla ciebie, jako turysty, oznacza to, że w kolejnych sezonach zwiedzania będziesz oglądać obiekt coraz lepiej utrzymany, ale wciąż autentyczny – z zachowanymi śladami dawnego kamuflażu, numerami stanowisk i czytelnym układem dawnych transzei. To militarna „lekcja historii” pod gołym niebem, która mocno zostaje w pamięci.

Jak 11 BAS wpisuje się w szerszą historię polskiej artylerii nadbrzeżnej?

Redłowska bateria nie była odosobnionym projektem. Po wojnie budowano spójny system samodzielnych baterii uzbrojonych w działa morskie. Na wybrzeżu powstały baterie z armatami 152,4 mm (jedna jednostka), 130 mm (osiem jednostek) i 100 mm (dwie jednostki – oksywska 28. BAS i helska 27. BAS). W tym systemie 11 BAS pełniła rolę pierwszej, wzorcowej baterii, opartej wprost na doświadczeniach 31. Baterii im. Laskowskiego.

Kontrast między dzisiejszym stanem 11 BAS a losem innych baterii dobrze pokazuje, jak wiele zależy od lokalnej troski. Obiekty 28. BAS Gdynia‑Oksywie – z jednokondygnacyjną centralą artyleryjską, schronem załogi i poterną długości około 250 metrów – w dużej części leżą na terenie wojskowym i na rozbudowującym się Cmentarzu Marynarki Wojennej. Część z nich zasypano, zamurowano lub włączono w kolumbarium, a większość wyposażenia zniknęła wskutek zbieractwa złomu. W Redłowie dzięki współpracy miasta, Marynarki Wojennej i środowisk pasjonatów udało się uniknąć takiego scenariusza.

Odwiedzając dziś 11 BAS, stoisz więc nie tylko przed reliktem zimnej wojny, ale też przed najlepiej zachowaną polską baterią artylerii nadbrzeżnej. To miejsce łączy wątek II wojny światowej, zimnowojennej rywalizacji i współczesnej troski o dziedzictwo militarne, a przy tym oferuje jeden z najciekawszych widoków na Zatokę Gdańską i Port Gdynia z klifu Kępy Redłowskiej.

FAQ – najczęściej zadawane pytania

Gdzie znajduje się 11. Bateria Artylerii Stałej w Gdyni-Redłowie?

Stanowiska stoją na klifie Kępy Redłowskiej w Gdyni, tuż przy żółtym szlaku PTTK, około 90 m od brzegu morza.

Kiedy i dlaczego powstała 11 BAS?

Bateria powstała po II wojnie światowej, budowę rozpoczęto w 1947 roku, by chronić port i bazę Marynarki Wojennej po znacznym powiększeniu polskiego wybrzeża.

Jakie działa były używane w redłowskiej baterii?

Na każdym stanowisku zamontowano armaty morskie B-13 kalibru 130 mm, które strzelały pociskami 33,5 kg na odległość do 25,5 km.

Jaka była struktura i wyposażenie stanowisk ogniowych?

Każde stanowisko to monolityczny blok żelbetowy o masie około 1466 ton i ścianach 2 m, z magazynami na 225 pocisków oraz windami do podawania amunicji.

Dlaczego 11 BAS została rozformowana w 1974 roku?

Decyzję podjęto z powodu przemian w technice wojskowej — wzrosło znaczenie broni rakietowej i lotnictwa, które zastępowały statyczne baterie artyleryjskie.

Czy można dziś zwiedzać obiekty 11 BAS?

Tak — trzy stanowiska z armatami są ogólnodostępne i bezpłatne, udostępnione turystom przez większość roku.

Jakie są trudności trasy do baterii i dla kogo nie jest ona zalecana?

Ścieżka bywa stroma, błotnista i wąska przy skarpie, więc nie jest polecana osobom o słabej kondycji lub z lękiem wysokości, zwłaszcza przy złej pogodzie.

Co jeszcze wymaga konserwacji i jakie są plany opieki nad obiektem?

Potrzebne są prace przy odwodnieniu, usuwaniu graffiti, zabezpieczeniu wejść do magazynów oraz wymianie tablic informacyjnych; planowane są coroczne akcje porządkowe z udziałem szkół i organizacji.

Redakcja azpomorze.pl

Zespół redakcyjny azpomorze.pl z pasją odkrywa uroki turystyki na Pomorzu i dzieli się nimi z naszymi czytelnikami. Kochamy podróże i chcemy pokazać, jak łatwo można odkrywać piękno regionu. Sprawiamy, że planowanie wyjazdów staje się proste i przyjemne!

Może Cię również zainteresować

Potrzebujesz więcej informacji?