Strona główna
Pomorze
Kamienica Władysława Budyna w Gdyni – historia, architektura, zwiedzanie

Kamienica Władysława Budyna w Gdyni – historia, architektura, zwiedzanie

Elewacja kamienicy Władysława Budyna w Gdyni z dekoracyjnymi balkonami, spacerujący ludzie, spokojna miejska ulica.

Kamienica Władysława Budyna przy ul. Świętojańskiej 9 to dziś jeden z najciekawszych adresów w Gdyni – łączy efektowną, akademicką klasykę z dramatyczną powojenną historią aresztu Informacji Wojskowej. Jeśli chcesz zobaczyć z bliska, jak w jednym budynku spotykają się luksusowe międzywojenne wnętrza, ślady represji i tło dla współczesnych spacerów po gdyńskiej architekturze, warto tu zajrzeć i zatrzymać się na dłużej.

Jak powstała kamienica Władysława Budyna?

W połowie 1928 roku urzędnik PKP z Przemyśla, Władysław Budyn, ruszył z budową własnej kamienicy w rodzącym się śródmieściu Gdyni. Projekt zatwierdzono 11 maja 1928 r. w Miejskim Urzędzie Budowlanym, a decyzję sygnował burmistrz Augustyn Krauze. Za rysunki odpowiadał inż. Stanisław Pollak – także z Przemyśla, co już na starcie zapowiadało przeniesienie na Wybrzeże galicyjskich gustów i tradycji budowlanych.

Pracami w terenie kierował budowniczy Brunon Kowalski, właściciel firmy Przedsiębiorstwo B. Kowalski. Monumentalny, narożny dom o długości ok. 23,25 m od Świętojańskiej i 20 m od dzisiejszej ulicy Pułaskiego rósł szybko – Budyn wprowadził się już w grudniu 1930 r., choć oficjalny odbiór w stanie gotowym nastąpił 14 sierpnia 1931 r. Koszt inwestycji oszacowano na około 472 000 zł, co stawia ten budynek wśród bardziej ambitnych prywatnych przedsięwzięć inwestorskich w ówczesnej Gdyni.

Za decyzją o budowie stały też rodzinne związki. Budyn ożenił się z Rozalią z domu Grubba, córką Augustyna Grubby – seniora jednego z najbogatszych rodów dawnej wsi Gdynia. Małżeństwo z lokalną elitą dało mu dostęp do atrakcyjnej działki w samym sercu rozwijającego się portowego miasta. Trudno o lepsze tło do pokazania aspiracji awansującej klasy średniej końca lat 20.

Kamienica przy Świętojańskiej 9 jest jedynym w Gdyni tak pełnym, monumentalnym przykładem klasycyzmu akademickiego, wzniesionym przez prywatnego inwestora w dynamicznie modernizującym się mieście.

Jak wygląda architektura kamienicy Budyna?

W czasie, gdy wokół rosły już pierwsze białe „statki” funkcjonalizmu, dom Budyna świadomie sięgał po bardziej tradycyjny język form. Pollak zaprojektował tu monumentalną, symetryczną fasadę w duchu klasycyzmu akademickiego, wyraźnie inną od typowych gdyńskich kamienic zakorzenionych w nurcie pomorsko–poznańskim. Wiele wskazuje na inspiracje Lwowem – miastem, które mocno oddziaływało na architekturę Przemyśla.

Elewacja od Świętojańskiej jest 6–osiowa, z potężną, dwu­kondygnacyjną strefą cokołową. Parter otwierają arkady witryn i wejść, ujęte w boniowane oprawy, nad którymi biegnie kolejna kondygnacja z boniowaniem. Środek fasady akcentuje zespół trzech pilastrów jońskich, rozciągających się przez dwa piętra. Powyżej, na 2. i 3. kondygnacji, środkowe osie okien rozdzielają aż pięć pionów pilastrów, które spajają całość i nadają jej rytm.

Bardzo charakterystyczne są skrajne osie, wysunięte płytkimi ryzalitami. Zamyka je trzykondygnacyjny, trójkątny w rzucie wykusz, zwieńczony balaskami balkonów. Te geometryczne, nieco uproszczone formy zdradzają wpływy art déco – widać tu próbę połączenia klasycznego porządku z nowoczesną, bardziej oszczędną dekoracją.

Całość domyka niezwykła, dwustopniowa attyka z łukowymi wnękami. Z ulicy tworzy ona rodzaj wysokiej, rzeźbiarskiej korony przesłaniającej dwuspadowe dachy kryte dachówką. Elewacja narożna od ul. Pułaskiego jest niemal lustrzanym odbiciem frontu – mniej rozbudowana w pilastrach, ale utrzymana w tej samej, bogatej stylistyce, co wzmacnia rozpoznawalność kamienicy w miejskim krajobrazie.

We wnętrzu szczególne wrażenie robi klatka schodowa kamienicy Budyna. To szerokie, trzybiegowe schody, prowadzone wokół obszernej „duszy” z miejscem przewidzianym pod windę. W narożach międzypięter pojawia się marmurowa kolumienka pod arkadami, a całość okala elegancka, mosiężna balustrada. Rozwiązanie nawiązuje do wiedeńsko–paryskiej tradycji „tańczących” schodów – schodów, które stają się reprezentacyjną przestrzenią spotkań, a nie tylko ciągiem komunikacyjnym.

W typowym piętrze mieściły się zaledwie dwa mieszkania – jedno 3–, drugie 6‑pokojowe. Obydwa miały duże, dobrze doświetlone przedpokoje, osobne łazienki, wydzielone toalety oraz spore kuchnie z „nyżą” dla służby. Od strony podwórza do klatki schodowej przylegała galeria gospodarcza z charakterystyczną „windą węgla”, prowadzącą z piwnic na wszystkie kondygnacje. W narożach zaplanowano pojedyncze wykusze okienne, a w najbardziej prestiżowym, narożnym salonie – wykusz podwójny i kominek.

Styl kamienicy Budyna a gdyński modernizm?

Na tle otaczających ją dziś modernistycznych „statków” budynek Budyna wydaje się należeć do innej epoki. Podczas gdy architektura modernistyczna Gdyni rozwijała dynamiczne, zaokrąglone narożniki i horyzontalne pasy okien, tu dominuje pionowy rytm pilastrów, głębokie boniowanie i wyraźnie zarysowany podział na cokół, korpus i attykę. To raczej miejska kamienica z dużego, przedwojennego ośrodka galicyjskiego niż produkt młodego portu.

I właśnie ten kontrast stał się dziś jednym z atutów ulicy. Idąc Świętojańską od wysokości funkcjonalistycznych kamienic, jak dom Kolińskiego czy przeszklona bryła kamienicy Antoniego Ogończyka‑Blocha, można uchwycić w jednym spojrzeniu przejście od historyzujących form przez art déco aż po pełny funkcjonalizm i styl okrętowy. Kamienica Budyna to ważny punkt tego „przekroju” przez lata 20. i 30.

Jakie instytucje działały tu przed wojną?

Od początku dom przy Świętojańskiej 9 był adresem z aspiracjami. Luksusowe mieszkania, reprezentacyjna klatka schodowa i efektowny parter pod arkadami przyciągnęły instytucje, które budowały gospodarcze zaplecze portu. Już w 1931 r. swoje biura ulokowały tu Izba Przemysłowo‑Handlowa Gdynia oraz Konsulat Danii, tworząc z kamienicy coś w rodzaju biznesowo–dyplomatycznego salonu młodego miasta.

W kolejnych latach w budynku działały m.in. Rada Interesantów Portu, Zrzeszenie Przedsiębiorstw Transportowych, Polski Związek Maklerów Okrętowych czy Związek Przedstawicieli Koncernów Węglowych. Do tego dochodziła agencja maklerska Rummel i Burton oraz eleganckie sklepy oferujące konfekcję, galanterię i artykuły papiernicze. Parter tętnił więc handlem, a wyższe piętra – pracą biur powiązanych z Portem Gdynia, wówczas najnowocześniejszym portem na Bałtyku.

W 1937 r. w jednym z lokali parteru znalazła się redakcja „Małego Dziennika”, gazety wydawanej przez o. Maksymiliana Kolbego. To ciekawe spięcie: w jednym miejscu spotykały się świat transportu morskiego, wielkiego handlu, dyplomacji i prasy katolickiej. Dla miejskich spacerowiczów budynek był więc nie tylko efektowną dekoracją ulicy – codziennie załatwiano tu realne interesy portowego miasta.

Jak zmieniła kamienicę Informacja Wojskowa?

W styczniu 1948 r. lub na przełomie 1948/1949 r. w życie kamienicy brutalnie wkroczyła nowa rzeczywistość polityczna. Budynek przejęła Informacja Wojskowa – kontrwywiad wojskowy PRL, instytucja odpowiedzialna za falę represji wobec żołnierzy Armii Krajowej, organizacji Wolność i Niezawisłość, Narodowych Sił Zbrojnych oraz wielu cywilów podejrzewanych o „wrogą działalność”. Gdyńska placówka, oznaczona jako OZI nr 8, działała tu do 1955 r.

Nowy użytkownik podporządkował sobie cały rozkład budynku. Główne wejście przeniesiono od strony ul. Pułaskiego, portal przy Świętojańskiej zamknięto na stałe. Od podwórza wzniesiono mur o wysokości ok. 3 m, który odcinał kamienicę od otoczenia. Na parterze ulokowano pomieszczenia socjalne, a na pierwszym piętrze – Sekcję 4 Informacji Wojskowej, czyli dział śledczy. Dodatkowe drzwi odcinały tę część od klatki schodowej, a pokoje przesłuchań miały podwójne, izolowane drzwi, część z nich także ściany wyłożone korkiem dla lepszego wygłuszenia.

W piwnicach, liczących łącznie 12 pomieszczeń, urządzono areszt podręczny. Do cel prowadził wąski, korytarz w kształcie litery L. Drzwi były drewniane, od środka obite blachą, z niewielkimi wizjerami. W każdej celi znajdowała się prycza pod oknem, pod którą chowane były sienniki i koce, wiadro w rogu pełniące rolę toalety oraz okno z grubą szybą, siatką i kratą. Pod sufitem przez całą dobę świeciła żarówka, a wentylację zapewniała raz dziennie cienka rurka doprowadzająca świeże powietrze. Na końcu korytarza, bez okna, urządzono karcer – tzw. „ciemnicę”, pilnowaną przez marynarza z Plutonu Ochrony.

Piwnice kamienicy Budyna mieściły 12 cel aresztu OZI nr 8, z blaszanymi drzwiami, pryczami i jedynym źródłem światła w postaci żarówki pod sufitem – więźniowie trafiali tam z klatki schodowej tak poprowadzonej, by nie zetknęli się z osobami z zewnątrz.

Na trzecim piętrze ulokowano wartownię Plutonu Ochrony, kolejne sekcje IW działały na pozostałych kondygnacjach. Ścianki działowe poprzestawiano tak, by jak najlepiej dostosować układ do celów operacyjnych i śledczych. W jednym z pokoi – w innej części budynku – urzędował szef placówki. W Gdyni funkcję tę pełnili kolejno m.in. ppłk. Nikołaj Prystupa, ppłk. Stefan Oleniak, ppłk. Jurij Szerszeń i ppłk. Józef Mikołajczyk. Wśród śledczych zapamiętano zwłaszcza Mieczysława Mocka, również urodzonego w Przemyślu, który zasłynął z wyjątkowej brutalności i – jak wiemy dziś – nigdy nie poniósł odpowiedzialności, zmarł w 2014 r.

W 1957 r. Informację Wojskową formalnie przekształcono w Wojskową Służbę Wewnętrzną MON, a sam budynek przejęła następnie Komitet Miejski PZPR w Gdyni. Szereg powojennych przebudów, podziałów pomieszczeń i adaptacji sprawił, że dzisiejsze wnętrza tylko w niewielkim stopniu przypominają zarówno oryginalny układ z lat 30., jak i mroczną aranżację z lat stalinizmu.

Jak dziś zwiedzać kamienicę przy Świętojańskiej 9?

W 2026 r. kamienica wróciła – po długich staraniach – do rodziny Budynów, spadkobierców pierwotnego właściciela. Mimo powojennych ingerencji budynek nadal wyróżnia się w pierzei Świętojańskiej. Można stanąć po przeciwnej stronie ulicy i objąć wzrokiem pełną kompozycję fasady: od arkadowego parteru, przez ryzality z wykuszami, aż po charakterystyczną attykę.

Zwiedzając pieszo śródmieście, warto połączyć ten adres z innymi istotnymi punktami gdyńskiej architektury. Kilka minut spaceru dzieli kamienicę Budyna od modernistycznych kamienic przy Świętojańskiej 41, 42, 55, 68 czy 89 oraz od funkcjonalistycznych „statków” przy ulicach 10 Lutego i 3 Maja. Taki układ pozwala zobaczyć, jak na kilku przecznicach Gdynia przeszła od historyzmu do funkcjonalizmu i stylu okrętowego.

Warto mieć z tyłu głowy, że to miejsce kryje warstwę historii, której na pierwszy rzut oka nie widać. Pod reprezentacyjnym parterem, za elegancką klatką schodową, nadal istnieją piwnice, gdzie działał areszt OZI nr 8. Informacje o ich funkcjonowaniu, opisach cel i karceru znajdziesz w publikacjach takich jak „Nowe sekrety gdyńskich kamienic” Arkadiusza Brzęczka oraz opracowaniach Marii Jolanty Sołtysik, badaczki międzywojennej Gdyni.

Świętojańska 9 na tle szlaku gdyńskiego modernizmu?

Miasto wypracowało w ostatnich latach własny sposób opowiadania o architekturze – poprzez spacery, mini–muzea i tablice informacyjne. Niedaleko, w „Bankowcu”, działa Społeczne Muzeum Gdyńskiego Modernizmu – mini bankowiec, które pokazuje międzywojenne wnętrza funkcjonalistycznej kamienicy. Przy Domu Żeglarza Polskiego na Molo Południowym można z kolei obejrzeć jeden z najczystszych przykładów stylu okrętowego w Polsce, z półcylindrycznym ryzalitem–wieżą przypominającą nadbudówkę statku.

Na tym tle Świętojańska 9 pełni inną rolę – pokazuje, że Gdynia to nie tylko białe, zaokrąglone bryły „domów–statków”. To także klasycyzująca, miejska kamienica inwestora z Galicji, w której odbijają się aspiracje i dramaty całego XX wieku. Dla kogoś, kto interesuje się historią miasta, to adres, przy którym warto zatrzymać się choćby na chwilę, stojąc na chodniku i licząc kolejne warstwy: fasada akademicka, modernistyczne sąsiedztwo, pamięć po Informacji Wojskowej.

Spacer po Świętojańskiej pozwala zobaczyć obok siebie klasycyzm akademicki kamienicy Budyna, funkcjonalistyczne kamienice „statki” i powojenne warstwy historii wpisane w te same mury.

Jak kamienica Budyna łączy się z dzisiejszą Gdynią?

Kiedy patrzy się na współczesne projekty w centrum – jak nowy, sześciopiętrowy budynek mieszkalny przy ul. Władysława IV, projektowany przez pracownię JEMS Architekci – widać, że gdyński modernizm nadal stanowi punkt odniesienia. Jasne fasady, poziome przeszklenia, słupowe konstrukcje z podcieniami czy gradacja kondygnacji to echa rozwiązań znanych z takich obiektów jak „Bankowiec” Stanisława Ziołowskiego czy kompleks ZUS autorstwa Romana Piotrowskiego.

Na tym tle Kamienica Władysława Budyna jest jak przypomnienie wcześniejszej epoki – świata boniowanych pilastrów, attyk i klatek schodowych z marmurową kolumienką. Miasto, które w latach 30. przyspieszyło w stronę funkcjonalizmu i stylu okrętowego, miało jeszcze chwilę, kiedy prywatni inwestorzy, tacy jak Budyn, zamawiali u projektantów z Przemyśla czy Lwowa domy zgodne z tradycją akademicką.

Dziś, kiedy Gdynia chętnie opowiada o swoich „domach–statkach”, dobrym uzupełnieniem tej narracji staje się właśnie Świętojańska 9. Pokazuje, że historia miasta nie jest jednorodna – że obok okrągłych narożników i tarasów–pokładów istnieje także monumentalna kamienica z dwustopniową attyką, w której mieścił się i duński konsulat, i areszt kontrwywiadu wojskowego. To zderzenie stylów i funkcji czyni z niej jeden z najbardziej intrygujących budynków śródmieścia.

FAQ – najczęściej zadawane pytania

Kto był inwestorem kamienicy przy ul. Świętojańskiej 9 i kiedy zaczęto budowę?

Inwestorem był urzędnik PKP Władysław Budyn, a prace ruszyły w połowie 1928 roku po zatwierdzeniu projektu w maju 1928 r.

Kto zaprojektował budynek i jakie wpływy widać w jego stylu?

Autorem projektu był inż. Stanisław Pollak, a bryła łączy akademicki klasycyzm z wpływami lwowsko‑przemyskimi i akcentami art déco.

Jakie cechy zewnętrzne wyróżniają fasadę kamienicy?

Fasadę charakteryzuje symetria, pilastry jońskie przez dwa piętra, boniowane partie cokołu oraz dwustopniowa attyka z łukowymi wnękami.

Jaką funkcję pełniły wnętrza i mieszkania przed wojną?

Na typowym piętrze znajdowały się tylko dwa mieszkania (3‑ i 6‑pokojowe) z dużymi przedpokojami i kuchniami dla służby, a parter zajmowały reprezentacyjne lokale handlowe i biura.

Jaką rolę pełniła kamienica w latach powojennych?

W późnych latach 40. budynek przejęła Informacja Wojskowa (OZI nr 8) i zaadaptowała go na siedzibę z aresztem w piwnicach oraz sekcjami śledczymi.

Co można zobaczyć dziś zwiedzając Świętojańską 9 z zewnątrz?

Obecnie można obejrzeć pełną kompozycję fasady: arkadowy parter, wykusze z balustradami oraz charakterystyczną attykę, wpisane w kontekst gdyńskiego modernizmu.

Dlaczego kamienica Budyna jest ważna dla historii architektury Gdyni?

Bo stanowi nietypowy przykład akademickiego klasycyzmu w mieście i pokazuje kontrast oraz przejście między historyzującymi formami a modernistycznymi „statkami”.

Redakcja azpomorze.pl

Zespół redakcyjny azpomorze.pl z pasją odkrywa uroki turystyki na Pomorzu i dzieli się nimi z naszymi czytelnikami. Kochamy podróże i chcemy pokazać, jak łatwo można odkrywać piękno regionu. Sprawiamy, że planowanie wyjazdów staje się proste i przyjemne!

Może Cię również zainteresować

Potrzebujesz więcej informacji?