Planujesz zdobyć Babią Górę w ramach Korony Gór Polski i szukasz konkretów o trasach, pogodzie i trudnościach? Ten tekst pomoże Ci wybrać szlak, przygotować się do wyjścia i spojrzeć na Królową Beskidów trochę szerzej niż tylko przez pryzmat wysokości. Po drodze dorzucę też garść ciekawostek, które sprawią, że wejście na Diablak zapamiętasz na długo.
Babia Góra w Koronie Gór Polski
Babia Góra 1725 m n.p.m., czyli Diablak, to drugi co do wysokości szczyt Korony Gór Polski, a jednocześnie najwyższa góra w Polsce leżąca poza Tatrami. W całym masywie szczególnie imponuje jego wybitność – okoliczne grzbiety są nawet o 500 metrów niższe, a różnica wysokości względem dolin podchodzi pod 1100 metrów. W terenie czuć to od razu, bo Babia dosłownie wyrasta nad Zawoją i okolicą.
W projekcie Korony Gór Polski Diablak stoi zaraz za Rysami i dla wielu osób jest pierwszym poważnym sprawdzianem przed tatrańskimi wyzwaniami. Na liście KGP znajdziesz 28 szczytów z różnych pasm, ale to właśnie Babia Góra bywa najczęściej odwiedzana i powtarzana. Są turyści, którzy w ramach Korony weszli na nią kilkanaście razy, bo dzięki wielu wariantom tras można za każdym razem odkryć inny fragment Babiogórskiego Parku Narodowego.
Masyw owiany jest legendami. Raz pojawia się jako skamieniała kobieta czekająca na ukochanego zbójnika, innym razem jako miejsce sabatów czarownic. Nazwa Diablak wiąże się z opowieścią o diabelskim zamczysku, które rozpadło się przed świtem, gdy gazda sprytnie oszukał budującego je diabła. Do tego dochodzą ludowe określenia typu Diable Zamczysko czy Matka Niepogód, które dobrze oddają zarówno charakter góry, jak i jej pogodę.
Na Babiej Górze śnieg potrafi zalegać ponad 200 dni w roku, a silny wiatr to raczej norma niż wyjątek.
Nie bez powodu mówi się więc o niej Kapryśnica. Masyw stoi samotnie, a od Tatr dzieli go zaledwie około 40 kilometrów i otwarte pola, na których halny nabiera mocy. Rezultat to bardzo gwałtowne zmiany pogody, dzięki którym Babia Góra budzi respekt nawet u doświadczonych zdobywców Korony.
Jak zaplanować wejście na Babią Górę?
Większość osób rusza na Diablak z Zawoi albo z Przełęczy Krowiarki. To naturalne „bramy” w masyw Babiej Góry, dobrze skomunikowane z siecią szlaków. W samej Zawoi (najdłuższej wsi w Polsce) bez problemu znajdziesz nocleg, a przy wejściach do Babiogórskiego Parku Narodowego działają parkingi i kasy biletowe.
Wejście do parku jest płatne od końca marca do końca listopada. Bilety kupisz w kasach na Polanie Krowiarki i w Zawoi Markowej albo przez internet, co często oszczędza stania w kolejce w sezonie. Na Babiej Górze w razie wypadku pomaga Grupa Beskidzka GOPR, a po słowackiej stronie Horská Záchranná Služba, więc warto mieć zapisane oba numery – zasięg bywa kapryśny tak samo jak pogoda.
Skąd wyruszyć?
Twoim głównym dylematem zwykle nie jest pytanie „czy dam radę”, tylko „skąd będzie najciekawiej”. Nawet osoby w średniej formie bez problemu wejdą na Babią, jeśli rozsądnie dobiorą trasę do kondycji i pory roku. Dla wielu najwygodniejszym punktem startu jest Przełęcz Krowiarki, bo od razu wchodzisz wysoko i szybko wychodzisz ponad las na czerwony Główny Szlak Beskidzki.
Jeśli wolisz zacząć spokojniej, dobrym wyborem jest Zawoja Markowa lub Zawoja Policzne. Stąd prowadzą szlaki do schroniska PTTK Markowe Szczawiny, które leży na wysokości około 1180 metrów i stanowi naturalną bazę wypadową na Diablak. Dla bardziej ambitnych ciekawą opcją jest Zawoja Czatoża, ponieważ pozwala połączyć wejście przez Małą Babią Górę (Cyl) z głównym szczytem i zrobić długą, widokową pętlę granicą polsko-słowacką.
Jaki termin i pora dnia?
Babia Góra słynie z tego, że potrafi zaskoczyć w każdej porze roku. Latem wyjście najlepiej zacząć wcześnie rano, zanim słońce rozgrzeje strome podejścia, a popołudniowe burze wejdą nad masyw. Zimą krótszy dzień i oblodzone ścieżki sprawiają, że ta sama trasa wymaga więcej czasu i doświadczenia, a Perć Akademików bywa całkowicie zamknięta ze względu na lawiny.
Coraz więcej osób planuje wejście na wschód lub zachód słońca. To świetny pomysł, ale tylko dla kogoś, kto ma latarkę czołową, umie poruszać się po górach po ciemku i ma zapas ciepłych ubrań. Na szczycie wieje o wiele mocniej niż w lesie i często jest kilka stopni chłodniej. Zdarza się, że w dolinie jesienią jest mgła, a na Diablaku świeci słońce i jest cieplej niż na parkingu, bo występuje inwersja temperatur.
Najpopularniejsze szlaki na Babią Górę
Sieć szlaków w masywie Babiej Góry pozwala ułożyć bardzo różne kombinacje. Możesz wejść najkrótszą ścieżką z Przełęczy Krowiarki, możesz pójść przez schronisko Markowe Szczawiny albo wybrać najambitniejszą opcję przez Małą Babią Górę. Warianty da się łączyć w pętle, dzięki czemu nie musisz wracać tą samą drogą.
Dla porównania kilku podstawowych tras przydaje się proste zestawienie:
| Trasa | Szacunkowy czas podejścia | Długość od startu do szczytu |
| Przełęcz Krowiarki – Sokolica – Gówniak – Diablak | ok. 2,5 godziny | ok. 4,6 km |
| Zawoja Markowa – Markowe Szczawiny – Przełęcz Brona – Diablak | ok. 3 godziny | ok. 6 km |
| Zawoja Markowa – Markowe Szczawiny – Perć Akademików – Diablak | ok. 3 godziny | ok. 5,5 km |
Szlak z Przełęczy Krowiarki
Czerwony odcinek Głównego Szlaku Beskidzkiego, startujący z Przełęczy Krowiarki, uchodzi za najbardziej widokowe i jednocześnie jedno z krótszych wejść na Babią Górę. Już po kilkudziesięciu minutach stajesz na Sokolicy. To niewysoki wierzchołek, ale taras widokowy z ławkami pozwala obejrzeć całą Królową Beskidów jak na dłoni oraz spojrzeć w stronę Tatr przy dobrej widoczności.
Dalej ścieżka prowadzi grzbietem ponad linią lasu, pomiędzy kosodrzewiną i skałkami. Kolejnym punktem jest Gówniak, nazywany też Wołowymi Skałkami. Stąd na szczyt masz około 20 minut łagodnego, ale odsłoniętego podejścia. Czerwony szlak nie oferuje po drodze schroniska, lecz za to niemal cały czas daje widoki na Orawę, Tatry, Małą Fatrę i dalsze pasma. Przy stabilnej pogodzie to świetny wybór na pierwsze spotkanie z Babią Górą.
Przez schronisko Markowe Szczawiny
Wejście od strony Zawoi Markowej lub Zawoi Policzne pozwala zahaczyć o kultowe schronisko PTTK Markowe Szczawiny. To jedyny taki obiekt na terenie Babiogórskiego Parku Narodowego. Pierwszy budynek stanął tu już w 1906 roku, a obecny, murowany, działa od 2009 roku i ma około 40 miejsc noclegowych. W sezonie trzeba rezerwować łóżko z dużym wyprzedzeniem, bo ruch turystyczny w tym rejonie jest ogromny.
Do schroniska dojdziesz zielonym szlakiem z Zawoi Markowej lub wariantem nieco dłuższym, za to ciekawszym krajobrazowo, czyli niebieskim z Zawoi Policzne i dalej czarnym przez Polanę Karczmarczykową. Ta polana to jedno z najładniejszych miejsc na podejściu – z widokiem na Beskid Żywiecki, strumień i drewniany mostek. Ze schroniska na Diablak najspokojniej prowadzi czerwony szlak przez Przełęcz Brona. Ścieżka zamienia się miejscami w wygodne kamienne stopnie, a podejście jest wymagające kondycyjnie, ale pozbawione ekspozycji.
Perć Akademików
Perć Akademików, oznaczona na żółto, to najtrudniejszy znakowany szlak w całych Beskidach. Zaczyna się przy tzw. Skręcie Ratowników powyżej Markowych Szczawin i szybko chowa w gęsty las, który wielu przypomina niemal górską dżunglę. Szlak graniczy z obszarem ochrony ścisłej, więc roślinność jest tu wyjątkowo bujna i nieco inna niż na pozostałych podejściach.
Wyżej teren robi się skalisty i pojawiają się ubezpieczenia. Krótkie odcinki łańcuchów i klamr pomagają pokonać strome progi skalne, między innymi charakterystyczny „Czarny Dziób”. To miejsce dobre jako pierwsze spotkanie z takim terenem, lecz dla kogoś z lękiem wysokości albo małymi dziećmi może być zbyt wymagające. Szlak jest jednokierunkowy (tylko pod górę) i w okresie zagrożenia lawinowego bywa zamykany, dlatego zawsze warto sprawdzić komunikaty Babiogórskiego Parku Narodowego przed wyjściem.
Przez Małą Babią Górę
Dłuższą i bardziej urozmaiconą opcją jest trasa przez Małą Babią Górę (Cyl). Najwygodniej wystartować z Zawoi Czatoży i podejść żółtym szlakiem w kierunku Grubej Jodły albo połączyć odcinki żółty, czarny i zielony. To zwykle około 4–5 godzin marszu na Diablak, ale w nagrodę dostajesz dziki, mniej uczęszczany fragment grzbietu z pięknymi panoramami na Orawę i Tatry.
Na odcinku przez Małą Babią Górę przechodzisz granicą polsko-słowacką. Wiele osób właśnie tę trasę wybiera jako „drugie okrążenie” Babiej w Koronie Gór Polski. Po zejściu możesz zamknąć pętlę powrotem do Zawoi przez Markowe Szczawiny. To dobry wybór dla kogoś, kto ma już za sobą prostsze wejścia, lubi dłuższe wycieczki i chce spędzić na grani więcej czasu niż tylko chwilę na szczycie.
Bezpieczeństwo i przygotowanie na Babią Górę
Babia Góra zbiera żniwo nie dlatego, że ma poważne trudności techniczne, ale przez połączenie wysokości, silnego wiatru i częstej mgły. Do wielu groźnych sytuacji dochodziło tu podczas nagłych załamań pogody, gdy na grani w kilka minut z jesieni robiła się prawie zima. Dobrze zaplanowany plecak i znajomość swoich granic są tu bardziej istotne niż „twardy charakter”.
Nawet przy pogodnym poranku warto założyć, że na grani będzie zimniej i znacznie wietrzniej niż na parkingu. Z kolei latem na odsłoniętych odcinkach mocne słońce szybko odwadnia, a na długich schodach podejście potrafi solidnie zmęczyć uda. Warto więc od początku iść swoim tempem i robić krótkie postoje, zamiast próbować „dogonić” szybszych turystów.
Wyposażenie na jednodniową wycieczkę
Nawet jeśli planujesz jedynie klasyczne wejście z Przełęczy Krowiarki czy Markowych Szczawin, lista rzeczy w plecaku powinna być przemyślana. Babia Góra nie wybacza lekceważenia pogody, a drobiazgi często robią dużą różnicę w komforcie i bezpieczeństwie. Na całodzienny wypad przygotuj więc plecak w oparciu o kilka prostych punktów:
- wygodne buty trekkingowe z twardszą podeszwą i dobrym bieżnikiem,
- warstwowy ubiór, w tym ciepła bluza i lekka czapka nawet latem,
- kurtka przeciwdeszczowa i przeciwwiatrowa,
- latarka czołowa z zapasowymi bateriami,
- mapa papierowa albo sprawdzona mapa offline w telefonie,
- minimum 1,5–2 litry wody na osobę,
- prowiant o wysokiej kaloryczności,
- mała apteczka z opatrunkami i lekami, które na co dzień stosujesz.
Zimą dochodzą do tego raczki, stuptuty, grubsze rękawiczki i termos z gorącym napojem. Przy mocno oblodzonych odcinkach proste raczki turystyczne robią ogromną różnicę względem podejścia w samych butach. Z kolei czołówka bywa nieoceniona, gdy zachód słońca przeciągnie się bardziej niż planowałeś.
Na co uważać na trasie?
Na Babiej Górze warto obserwować nie tylko niebo, ale też swój organizm. Mocny wiatr, ekspozycja i nagłe ochłodzenie często powodują, że ludzie idą szybciej, niż ich ciało jest w stanie bezpiecznie to znieść. Zbyt długie przerwy na odsłoniętej grani przy niskiej temperaturze kończą się wychłodzeniem, nawet jeśli na dole wydawało się, że jest „złota jesień”.
Dobrym nawykiem jest ustawienie sobie przed wyjściem kilku „sygnałów ostrzegawczych” – momentów, w których zamiast uparcie iść dalej, po prostu zawracasz. Mogą to być choćby gęstniejąca mgła, odczuwalne przemoczenie czy powtarzające się skurcze mięśni na podejściu. W takich sytuacjach pomaga prosta lista:
- nagłe załamanie pogody i silny wiatr na grani,
- problemy z orientacją w terenie, gdy znaki szlaku znikają we mgle,
- uczucie skrajnego zmęczenia u któregoś z uczestników,
- brak czołówki przy widocznie zbliżającym się zmierzchu,
- śliskie oblodzenie na kamiennych schodach,
- komunikaty GOPR lub parku ostrzegające przed warunkami.
W sytuacji awaryjnej dzwonisz po numer ratunkowy, ale zanim to nastąpi, rozsądek często pozwala uniknąć telefonu do GOPR. Na Babiej Górze sporo wypadków wydarzyło się właśnie wtedy, gdy ktoś próbował „zdążyć na zachód” mimo pogarszającej się widoczności i mocnego wiatru. Lepiej wrócić po raz drugi po spokojniejsze warunki niż próbować za wszelką cenę dopisać szczyt do książeczki zdobywcy.
Wejście na szczyt Korony Gór Polski zawsze powinno odbyć się „siłą własnych mięśni” – pieszo, na nartach lub rowerem, bez wspomagania kolejkami.
Ciekawostki o Babiej Górze i Koronie Gór Polski
Babiogórski Park Narodowy to nie tylko szlaki na Diablak, ale też obszar o wyjątkowej wartości przyrodniczej. W 1977 roku został wpisany na listę UNESCO jako rezerwat biosfery. Na babiogórskich zboczach rosną rzadkie gatunki roślin, między innymi rogownica alpejska, występująca naturalnie głównie w rejonach wokółbiegunowych i wysokich górach Europy. Górne partie masywu wchodzą wręcz w piętro alpejskie, co w polskich Beskidach jest rzadkością.
Z Babią Górą wiążą się też postacie historyczne. Na szczycie stoi kamienny obelisk upamiętniający wejście arcyksięcia Józefa Habsburga w 1806 roku oraz pomnik poświęcony Janowi Pawłowi II, ufundowany przez mieszkańców słowackich wsi. W skalnej wnęce blisko Perci Akademików umieszczono figurkę Matki Bożej Królowej Babiej Góry, wstawioną tam po zamachu na papieża. Z kolei ziemię z Babiej złożono w grobie Józefa Piłsudskiego, a po jego śmierci na okolicznych szczytach zapłonęły ogniska.
Bardzo ciekawa jest historia Grubej Jodły, jednego z symboli tego rejonu. Dawniej było to najokazalsze drzewo w okolicy, wysokie na około 60 metrów, o obwodzie pnia ponad 6,7 metra i wieku szacowanym na 600 lat. Piorun uszkodził drzewo, a ostatecznie zniszczyły je ogniska rozpalane przez pasterzy w spróchniałym wnętrzu. Dziś w jej miejscu stoi betonowa rekonstrukcja pnia, która pozwala wyobrazić sobie rozmiary dawnego olbrzyma.
Rekordzista Korony Gór Polski, Grzegorz Leszek z Jeleniej Góry, zdobył wszystkie 28 szczytów w około 76 godzin, a Babia Góra była jednym z etapów tego maratonu.
Rekordów związanych z Koroną Gór Polski jest więcej. Zimą wszystkie szczyty w 82 godziny i 50 minut pokonał Roman Ficek, a Paweł Pabian przeszedł listę bez wsparcia w nieco ponad 110 godzin. Z kolei warszawiak Jerzy Siłuch zebrał całą Koronę aż 20 razy, wielokrotnie stając także na Diablaku. Widać po tym, że projekt KGP to dla jednych jednorazowe wyzwanie, a dla innych styl spędzania wolnego czasu przez długie lata.
Na koniec warto spojrzeć na Babią Górę z perspektywy samego szczytu. Płaski, szeroki Diablak potrafi pomieścić dużą liczbę ludzi. Przy dobrej pogodzie widać stąd wyraźnie Tatry, jezioro Orawskie, Małą Fatrę i całe łuki beskidzkich grzbietów. Po słowackiej stronie, tuż pod szczytem, znajduje się kamienny ołtarz polowy, gdzie co roku we wrześniu odbywa się msza GOPR-owska. A pomiędzy kamiennymi obeliskami i murkami każdy szuka dla siebie osłoniętego miejsca, by spokojnie nacieszyć się chwilą na drugim co do wysokości szczycie Korony Gór Polski.
FAQ – najczęściej zadawane pytania
Co to jest Babia Góra i jaką ma wysokość?
Babia Góra, nazywana również Diablakiem, to drugi co do wysokości szczyt Korony Gór Polski, a jednocześnie najwyższa góra w Polsce leżąca poza Tatrami. Jej wysokość to 1725 m n.p.m.
Dlaczego Babia Góra bywa nazywana „Kapryśnicą” lub „Matką Niepogód”?
Babia Góra bywa nazywana Kapryśnicą lub Matką Niepogód, ponieważ śnieg potrafi zalegać na niej ponad 200 dni w roku, silny wiatr to raczej norma niż wyjątek, a gwałtowne zmiany pogody budzą respekt nawet u doświadczonych zdobywców Korony. Masyw stoi samotnie, a od Tatr dzieli go zaledwie około 40 kilometrów i otwarte pola, na których halny nabiera mocy.
Skąd najlepiej wyruszyć na Babią Górę i gdzie można kupić bilety do Babiogórskiego Parku Narodowego?
Większość osób rusza na Diablak z Zawoi albo z Przełęczy Krowiarki, które są naturalnymi „bramami” w masyw. Wejście do Babiogórskiego Parku Narodowego jest płatne od końca marca do końca listopada, a bilety kupić można w kasach na Polanie Krowiarki i w Zawoi Markowej albo przez internet.
Jakie są najpopularniejsze szlaki na Babią Górę i czym się charakteryzują?
Najpopularniejsze szlaki to: z Przełęczy Krowiarki (czerwony Główny Szlak Beskidzki), który uchodzi za najbardziej widokowe i jedno z krótszych wejść (ok. 2,5 godz., 4,6 km); przez schronisko Markowe Szczawiny (z Zawoi Markowej lub Policzne), które pozwala zahaczyć o jedyne schronisko w parku (ok. 3 godz., 6 km); oraz Perć Akademików (żółty, ze schroniska Markowe Szczawiny), który jest najtrudniejszym znakowanym szlakiem w Beskidach, jednokierunkowym (tylko pod górę), z ubezpieczeniami i bywa zamykany w okresie zagrożenia lawinowego (ok. 3 godz., 5,5 km).
Jakie wyposażenie jest niezbędne na jednodniową wycieczkę na Babią Górę?
Na całodzienny wypad na Babią Górę warto przygotować: wygodne buty trekkingowe z twardszą podeszwą i dobrym bieżnikiem, warstwowy ubiór (w tym ciepła bluza i lekka czapka nawet latem), kurtkę przeciwdeszczową i przeciwwiatrową, latarkę czołową z zapasowymi bateriami, mapę papierową albo sprawdzoną mapę offline w telefonie, minimum 1,5–2 litry wody na osobę, prowiant o wysokiej kaloryczności oraz małą apteczkę z opatrunkami i lekami. Zimą dochodzą do tego raczki, stuptuty, grubsze rękawiczki i termos z gorącym napojem.