Strona główna
Podróże
Skituring – jak zacząć? Poradnik dla początkujących

Skituring – jak zacząć? Poradnik dla początkujących

Skituring - jak zacząć? Poradnik dla początkujących

Pierwszy krok na fokach potrafi zaskoczyć nawet doświadczonego narciarza. Jeśli myślisz o skitouringu, pewnie zastanawiasz się, od czego zacząć i czego potrzebujesz. Z tego poradnika dowiesz się, jak przygotować ciało, sprzęt i głowę, żeby pierwsze tury były bezpieczne i dały Ci prawdziwą frajdę.

Skitouring dla początkujących najlepiej zacząć od jednodniowego szkolenia z instruktorem w łatwym terenie (np. w Beskidach lub dolinach tatrzańskich) na wypożyczonym sprzęcie. Kluczem do bezpiecznej i przyjemnej tury jest wcześniejsze przygotowanie kondycyjne oraz opanowanie techniki podchodzenia i robienia zakosów.

Skitouring dla początkujących – co to za sport?

Skitouring łączy w sobie turystykę górską i narciarstwo zjazdowe. Zamiast wyciągów masz własne nogi, a zamiast przygotowanej trasy często jedziesz po naturalnym śniegu, bez ratraka. Narty ze specjalnymi wiązaniami i fokami pozwalają podejść pod górę, a potem zjechać niemal wszędzie, gdzie warunki i przepisy na to pozwalają.

Ten sport wydaje się łagodny, bo tempo na podejściu jest spokojne, a zdjęcia z tur wyglądają bardzo romantycznie. W praktyce to wysiłek porównywalny z całodziennym trekkingiem w zimie, połączony z jazdą na nartach w trudnym terenie. Osoba, która słabo jeździ na stoku i ma słabą kondycję, będzie się męczyć od pierwszych metrów. Dlatego warto od razu założyć, że skitouring jest dla tych, którzy są gotowi trochę potrenować.

Jak przygotować się fizycznie do skitouringu?

W skitouringu o powodzeniu częściej decydują mięśnie niż nowy model nart. Gdy przychodzi pierwszy dłuższy podjazd, nagle okazuje się, że stok jest zbyt stromy, śnieg zbyt ciężki, a lód wszędzie. W wielu przypadkach teren nie jest naprawdę trudny. To kondycja i technika nie nadążają za ambicją.

Kondycja ogólna

Najlepiej zacząć przygotowania jeszcze przed pierwszym śniegiem. Bieganie w terenie, marszobiegi po lesie, rower czy trening na orbitreku bardzo dobrze imitują dłuższe podejścia.

Warto wprowadzić takie treningi kilka razy w tygodniu, nawet jeśli sezon wydaje się daleko. Organizm potrzebuje czasu, żeby przyzwyczaić się do ciągłego, umiarkowanego wysiłku na mrozie.

Jeśli planujesz ambitniejsze wyjścia, na przykład w stylu skialpinistycznym, przyda się także wspinanie. Ścianka wspinaczkowa czy proste drogi w skałach uczą pracy całego ciała i równowagi. Największym wrogiem na turze jest zadyszka po kilkuset metrach podejścia. Gdy brakuje tchu, trudniej myśleć trzeźwo i podejmować dobre decyzje w terenie lawinowym.

Siła nóg, brzucha i pleców

Instruktorzy powtarzają jedno słowo częściej niż cokolwiek innego. Nogi. Podczas zjazdu to uda są Twoim naturalnym amortyzatorem, a w butach skiturowych męczą się bardziej niż w klasycznych butach zjazdowych. Twardy but zjazdowy z flexem powyżej 90 sporo pracy robi za Ciebie. But skiturowy jest lżejszy i bardziej miękki, więc mięśnie przejmują większą część obciążenia.

Ćwiczenia, które szczególnie pomagają, to przysiady, wykroki i przysiady bułgarskie. Warto dołożyć plank i różne warianty ćwiczeń na brzuch oraz plecy, bo te partie stabilizują tułów przy zjeździe. Słaby brzuch i plecy szybko wyjdą na jaw na stromym stoku. Wtedy każda nierówność śniegu wytrąca z równowagi, a nogi jeszcze szybciej się męczą.

Trening narciarski przed sezonem

Nie wystarczy biegać. Trzeba też po prostu dobrze jeździć na nartach. Zanim pojedziesz na pierwszą turę, poświęć kilka dni na zwykły stok z wyciągiem. Popracuj nad jazdą w różnych warunkach, na miękkim śniegu, na lodzie, w koleinach. Im pewniej skręcasz na trasie, tym spokojniej poradzisz sobie poza nią.

Na rynku pojawia się coraz więcej nart z rockerem, które reklamuje się jako łatwiejsze w prowadzeniu poza trasą. W praktyce narty skiturowe same nie skręcą. Trzeba umieć sterować całym ciałem, a nie tylko obracać stopami. Dlatego trening techniki na przygotowanym stoku jest tak ważny, zanim spróbujesz zakrętu w kopnym śniegu na miękkich nogach po kilku godzinach podejścia.

Jaki sprzęt skiturowy wybrać?

Czy wystarczy wypożyczyć pierwsze lepsze narty, przejść się godzinę i ocenić, czy skitouring jest dla Ciebie? Wiele osób w Polsce zaczyna właśnie w ten sposób, co często kończy się jednym, mało udanym weekendem w roku. Sprzęt powinien być dopasowany do Twojej wagi, umiejętności i planów, a nie przypadkowy.

Na pierwszą turę najlepiej wypożyczyć kompletny zestaw – narty, buty, foki i kije. W polskich wypożyczalniach koszt takiego kompletu zwykle mieści się w okolicach 100 zł za dobę. To rozsądny sposób, żeby sprawdzić, czy skitouring Ci się spodoba, zanim wydasz kilka tysięcy złotych na własny sprzęt.

Narty i wiązania

Podstawą są narty skiturowe z wiązaniami, które pozwalają na swobodny ruch pięty podczas podejścia i blokadę przy zjeździe. Do jazdy w Tatrach lub Beskidach dobrze sprawdzają się modele o średniej szerokości, które nie są ani przesadnie lekkie, ani bardzo ciężkie. Bardzo wąska i ultralekka narta może być trudniejsza w prowadzeniu dla początkującego.

Wiązania pinowe są lekkie i popularne, ale wymagają dokładnego dopasowania butów oraz poprawnego wpięcia. Niezależnie od wyboru trzeba nauczyć się obsługi wiązań w rękawiczkach, na wietrze i na stromym stoku. Zapinanie nart na stromiźnie to umiejętność, którą warto przećwiczyć podczas szkolenia.

Jak dobrać długość i szerokość nart?

Dla osoby zaczynającej przygodę ze skitouringiem najlepiej sprawdzają się narty nieco krótsze niż na stoku. Optymalnie, jeśli długość nart jest o 5–15 cm mniejsza od Twojego wzrostu. Krótsza deska ułatwia zakosy na stromym stoku, manewrowanie w lesie i zmniejsza zmęczenie podczas długiego podejścia.

Drugim istotnym parametrem jest szerokość pod butem. Dla początkujących najrozsądniejszy wybór to segment all-round o szerokości około 85–95 mm. Taka narta daje dobry kompromis między stabilnością w zjeździe w miękkim śniegu a przyzwoitą wagą na podejściu. Bardzo wąskie narty wymagają lepszej techniki w trudnym śniegu, a bardzo szerokie szybciej męczą na długich podejściach.

Buty i foki

But skiturowy ma dwa tryby pracy. Tryb chodzenia z ruchomą cholewką i tryb jazdy, w którym but usztywnia się na zjazd. W sklepie koniecznie przejdź się w butach i sprawdź zakres ruchu. Zbyt sztywny but będzie męczył przy każdym kroku. Zbyt luźny utrudni przenoszenie siły na nartę podczas skrętu.

Foki, czyli pasy przyklejane do ślizgu, odpowiadają za trakcję podczas podejścia. Mogą być z moheru, mieszanki moheru z nylonem lub samego nylonu. Pierwsze lepiej jadą, drugie lepiej trzymają. Ważne jest dopasowanie szerokości i długości do konkretnej narty. Źle przycięte foki potrafią zepsuć całą wycieczkę, gdy zaczynają się odklejać i łapią śnieg.

Kask, kije i reszta wyposażenia

Kask narciarski powinien towarzyszyć zarówno podczas zjazdu, jak i na podejściu w trudniejszym terenie. Kije z regulowaną długością ułatwią pracę na stromych trawersach i w głębokim śniegu. Warto wybrać model z wygodnymi rękawiczkami, bo wyziębione dłonie przyspieszają zmęczenie.

Do tego dochodzi plecak z możliwością przypięcia nart, warstwy odzieży, okulary, gogle oraz mała apteczka. Przed pierwszą turą dobrze jest spisać listę rzeczy i na spokojnie przejrzeć, co faktycznie zabierasz. W górach zimą braki w ekwipunku mszczą się bardzo szybko.

Ubranie powinno być warstwowe, w systemie „na cebulkę”. Podczas podejścia łatwo się przegrzać, więc lepszym wyborem jest cienka bielizna termoaktywna, najlepiej z wełny merino, lekka bluza i kurtka typu softshell niż jedna gruba kurtka zjazdowa. Dzięki temu szybciej regulujesz temperaturę – rozpinając warstwy lub zdejmując jedną z nich na podejściu.

Jak zacząć w terenie – pierwsze tury?

Pierwsze wyjścia nie muszą być ekstremalne. Lepiej, żeby były wręcz zaskakująco krótkie. Wtedy skupiasz się na nauce obsługi sprzętu i ekonomii ruchu, a nie na walce o każdy oddech.

Pierwsze wyjścia w polskich górach

W polskich realiach klasyką jest Turbacz. To góra, na której widać wszystko jak na dłoni. Dobrze przygotowana osoba wchodzi bez większych problemów, ale sporo osób dosłownie „umiera” już w połowie podejścia. Gdy po takim wysiłku dochodzi dwugodzinny odpoczynek w schronisku, mięśnie nóg stają się miękkie jak wata. Potem zjazd w dół zamienia się w walkę o utrzymanie równowagi.

Na pierwsze wyjścia wybieraj trasy z umiarkowanym przewyższeniem, łagodnymi zjazdami i dobrą infrastrukturą w razie odwrotu. Dzięki temu uczysz się sprzętu bez presji, że „musisz” koniecznie zrobić całą, długą pętlę.

Gdzie na pierwsze skitury w Polsce?

Dla osoby zaczynającej skitouring najlepsze są dobrze znane i uczęszczane rejony, gdzie łatwo o bezpieczny odwrót i schronienie. W praktyce najczęściej wybierane są trzy pasma górskie:

  • Tatry – Dolina Chochołowska z podejściem na Grzesia lub Trzydniowiański Wierch, gdzie masz długie, łagodne podejście i schronisko po drodze,
  • Tatry – Hala Gąsienicowa z podejściem z Kuźnic, skąd można ćwiczyć krótsze zjazdy w otwartym, dobrze oznakowanym terenie,
  • Beskidy – Czantoria z podejściem obok trasy zjazdowej, co pozwala korzystać z infrastruktury i łatwo skrócić wyjście,
  • Beskidy – Pilsko, gdzie znajdziesz dłuższe, ale wciąż umiarkowane podejścia oraz różne warianty zjazdów w pobliżu wyciągów,
  • Karkonosze – szlak na Szrenicę, który oferuje równomierne, spokojne podejście i schronisko na górze,
  • Karkonosze – okolice Skały Złotnika, dobre do ćwiczenia zakosów i krótszych podejść z pięknymi widokami.

Przy planowaniu takich tur pomocne jest proste zestawienie przewyższeń i czasu podejścia:

Rodzaj wyjścia Przewyższenie Szacowany czas podejścia
Łatwa tura w Beskidach 400–600 m 1,5–2,5 godziny
Turbacz z popularnego podejścia 700–900 m 2,5–4 godziny
Dłuższa tura tatrzańska 1000–1300 m 4–6 godzin

Taki plan pozwala sprawdzić reakcję organizmu na wysiłek. Gdy po zejściu z nart czujesz, że mógłbyś jeszcze spokojnie podejść trochę wyżej, to znaczy, że poziom został dobrany rozsądnie. Jeśli masz wrażenie, że wszystko Cię boli i marzysz tylko o łóżku, następnym razem wybierz krótszą trasę.

Pierwsze doświadczenia w Alpach

Alpy kuszą śniegiem przez większość roku. Dla osób już w miarę wytrenowanych, ciekawą opcją startową jest na przykład Breithorn. Kolejka dowozi tam prawie do granicy śniegu, więc pierwsze podejście może zająć około 1,5 godziny. Taka tura pozwala sprawdzić reakcję ciała na wysokość około 4164 m n.p.m., co w Tatrach jest niemożliwe.

Trzeba jednak jasno powiedzieć, że wejście na taką wysokość nie powinno być pierwszą turą w życiu. Bez wcześniejszej aklimatyzacji i doświadczenia z niższych gór ryzyko objawów choroby wysokościowej – bólu głowy, nudności, osłabienia – rośnie bardzo szybko. Breithorn lepiej traktować jako pierwszą turę w Alpach po kilku wyjazdach w Beskidy i Tatry, a nie jako absolutny debiut.

Po podejściu czeka szeroki zjazd i powrót kolejką do Zermatt w około 30 minut. Przy dobrej formie można podejść dwa lub trzy razy i zjechać innymi liniami, ucząc się czytania terenu. Trzeba jednak pamiętać o szczelinach lodowcowych i innych zagrożeniach. Początkujący w takim terenie powinni iść tylko pod opieką instruktora, który zna drogę i potrafi właściwie ocenić warunki.

Najbezpieczniejsza pierwsza tura to ta, na którą idziesz z zapasem sił, w znanym terenie i z osobą bardziej doświadczoną od Ciebie.

Szkolenia i bezpieczeństwo w górach – od czego zacząć?

W krajach alpejskich większość osób zaczyna od kursu, a dopiero potem rusza samodzielnie w góry. W Polsce wciąż częsty jest odwrotny schemat. Najpierw próba „na czuja”, potem dopiero szkolenie, o ile w ogóle do niego dochodzi. Skitouring to jednak nie tylko sport, ale także kontakt z obiektywnie niebezpiecznym środowiskiem zimowej góry.

Szkolenia dla początkujących

Na dobrym kursie dla osób startujących od zera uczysz się nie tylko chodzenia na fokach. Instruktor pokazuje, jak efektywnie stawiać kroki, jak zmieniać kierunek podejścia, jak bezpiecznie trawersować stromy stok.

Bardzo ważne są też zwroty pod stok i ciasne nawroty w wąskim terenie, bo od tego zależy Twoja energia i bezpieczeństwo. Podczas takich zajęć trenuje się także zapinanie i wypinanie nart na stromym stoku, co wygląda zupełnie inaczej niż na płaskim przy wyciągu.

Dochodzi nauka reagowania w sytuacjach awaryjnych, na przykład w razie zgubienia fok czy nagłego załamania pogody. Po dwóch dniach porządnego kursu ma sens wyjście z instruktorem na krótką turę, gdzie wykorzystasz świeżo nabytą wiedzę.

Szkolenia zaawansowane i skialpinizm

Kto dobrze radzi sobie na nartach i ma za sobą kilka sezonów, wcześniej czy później zaczyna patrzeć na bardziej strome zjazdy. Żeby do nich bezpiecznie dotrzeć, potrzebna jest już wiedza z zakresu turystyki wysokogórskiej. Na szkoleniach zaawansowanych ćwiczysz zakładanie raków, poruszanie się w nich i używanie czekana na twardszym śniegu oraz oblodzonym stoku.

Czasem dojście do lepszego zjazdu wymaga przejazdu na linie przez szczelinę lub fragment żlebu. Takie manewry trudno nauczyć się samodzielnie. Instruktor pokazuje poprawną technikę, konfigurację sprzętu i sposób asekuracji. Każdy skitourowiec, który myśli o poważniejszych zjazdach, powinien przejść choć jedno takie szkolenie, nawet jeśli na początku ograniczy trudność samych zjazdów do swojego poziomu.

Sprzęt lawinowy i nawigacja

Kurs skiturowy lub lawinowy to dobre miejsce, żeby nauczyć się obsługi podstawowego zestawu bezpieczeństwa. Chodzi o detektor lawinowy, sondę, łopatę oraz nawigację. Sam zakup sprzętu nie wystarczy. Trzeba jeszcze potrafić go szybciej niż w kilka minut wyjąć z plecaka i dobrze użyć w stresie.

Warto już na początku przygotować sobie standardowy zestaw rzeczy, które zawsze masz przy sobie na turze:

  • detektor lawinowy, sonda i łopata,
  • mapa w wersji papierowej i aplikacja z mapą offline w telefonie,
  • czołówka z zapasowymi bateriami,
  • folia NRC oraz podstawowa apteczka,
  • zapasowa para rękawic i cienka czapka,
  • termiczna warstwa odzieży schowana w worku ochronnym.

Dla wielu osób pomocne jest również przygotowanie krótkiej listy kontrolnej przed wyjściem. Taki „checklist” sprawdzasz jeszcze w domu lub w schronisku, zanim przypniesz narty i założysz foki. Drobny brak, na przykład bez baterii w czołówce, może mocno skomplikować powrót po zmroku.

Na etapie planowania pierwszych tur dobrze jest też przypomnieć sobie o kilku prostych zasadach taktycznych:

  1. zaczynaj od tras krótszych niż Twoje maksimum kondycyjne,
  2. idź z osobą bardziej doświadczoną lub instruktorem,
  3. dobieraj teren poniżej aktualnego stopnia ryzyka lawinowego,
  4. wracaj wcześniej, jeśli czujesz spadek formy lub gorszą pogodę,
  5. zostawiaj informacje o planie wyjścia komuś zaufanemu.

FAQ – najczęściej zadawane pytania

Jak zacząć przygodę ze skitouringiem jako początkujący?

Najlepiej rozpocząć od jednodniowego szkolenia z instruktorem na łatwym terenie i wypożyczonym sprzęcie, by poznać technikę i obsługę sprzętu przed samodzielnymi wyjściami.

Jak trenować kondycję przed sezonem skiturowym?

Rozpocznij kilka miesięcy wcześniej biegami w terenie, marszobiegami i jazdą na rowerze kilka razy w tygodniu, by przyzwyczaić organizm do długotrwałego wysiłku na mrozie.

Na co zwrócić uwagę wybierając narty skiturowe dla początkującego?

Dla startu lepsze będą narty nieco krótsze o 5–15 cm od wzrostu i o szerokości pod butem około 85–95 mm, co daje kompromis między sterownością a wagą.

Co jest ważniejsze: sprzęt czy mięśnie przed pierwszą turą?

Choć sprzęt ma znaczenie, sukces częściej zależy od siły i kondycji, szczególnie nóg, brzucha i pleców, które stabilizują ciało i znoszą obciążenie na podejściu i zjeździe.

Czy warto wypożyczyć sprzęt na pierwsze wyjście?

Tak — wypożyczenie kompletnego zestawu (narty, buty, foki, kije) za około 100 zł za dobę pozwala sprawdzić, czy skitouring Ci odpowiada, zanim kupisz własny sprzęt.

Jakie szkolenie jest potrzebne przed samodzielnymi wyjściami w trudniejszym terenie?

Po opanowaniu podstaw warto zrobić kurs zaawansowany obejmujący techniki poruszania się w rakach, użycie czekana i asekuracji, zanim podejmiesz bardziej strome zjazdy.

Jakie wyposażenie bezpieczeństwa powinienem mieć na turze skiturowej?

Zawsze miej przy sobie detektor lawinowy, sondę, łopatę, mapę papierową i aplikację offline, czołówkę, folię NRC oraz podstawową apteczkę i zapasowe rękawice.

Gdzie w Polsce warto iść na pierwsze skitury?

Dobrymi miejscami są popularne, łatwo dostępne rejonu z możliwością odwrotu i schroniskiem, np. Turbacz, Hala Gąsienicowa, Czantoria, Pilsko, Szrenica czy okolice Skały Złotnika.

Redakcja azpomorze.pl

Zespół redakcyjny azpomorze.pl z pasją odkrywa uroki turystyki na Pomorzu i dzieli się nimi z naszymi czytelnikami. Kochamy podróże i chcemy pokazać, jak łatwo można odkrywać piękno regionu. Sprawiamy, że planowanie wyjazdów staje się proste i przyjemne!

Może Cię również zainteresować

Potrzebujesz więcej informacji?