Doniosły gmach przelewickiego pałacu, przed którym dostojnie spacerowały pawie zdawał się zapowiadać, że to co się za nim kryje jest równie czarujące i piękne, a miejsce to owiane jest długoletnią historią. Jak się okazało, zapowiedź ta była niechybnie trafiona. 

Główne wejście do pałacu

Główne wejście do pałacu

Zarówno budynek jak i jego otoczenie przypominały mi trochę Pałac Myślewicki w warszawskich Łazienkach. Pałac z początku XIX w. i przepiękne klomby znajdujące się przed jego frontem, zachęcały zwiedzających  do zajrzenia do wnętrz. Mnie również zachęciły. Zaraz za progiem drzwi strzeżonych przez dwa posągi złowrogich wilków przywitała mnie przemiła pani Maria Syczewska – dyrektor arboretum(tak fachowo nazywany jest ogród dendrologiczny). Żeby nie tracić czasu oddała mnie w ręce pani Teresy (o skąd inąd, popularnym ostatnio nazwisku) Lewandowskiej, która miała oprowadzić mnie po parku i przekazać choćby ułamek swojej fachowej wiedzy. Wchodząc do ogrodu doszliśmy do porozumienia że nie jestem botanikiem i należy przekazać mi taki zestaw informacji jaki przekazuje się botanicznym żółtodziobom. Pani Teresa na co dzień oprócz prowadzenia szkółki oprowadza wycieczki szkolne dlatego też wyselekcjonowane informacje na temat parku ma w małym paluszku.

Paw

Zaczęło się magicznie…

– Przejdziemy teraz przez bramę snów – zapowiedziała Pani Teresa

Brama Torii zwana  również w Polsce bramą snów, jest wspólnym elementem w ogrodach japońskich na całym świecie (w Japonii stawiana jest także przed wejściem do świątyń). Zgodnie z wierzeniami oddziela ona świat doczesny od nieskończoności, świata bogów.

Oraz fantastycznie…

– Czuje Pan watę cukrową? – zaskoczony pytaniem zacząłem rozglądać się za znanym z nadmorskich deptaków panem w białym fartuchu nakręcających watę na patyki.

– To drzewo ciastkowe, czyli Grujecznik Japoński, drzewo, którego żółknące na jesień liście pachną przyprawą do piernika lub watą cukrową – odparła pani Teresa

Jako, że były to dopiero pierwsze dni jesieni, zarówno tej astronomicznej jak i pogodowej, drzewo większość liści miało jeszcze zielonych – zapach był słabo wyczuwalny.

Grujecznik Japoński - pachnący watą!

Drzewo ciastkowe – pachnące watą cukrową!

Gdy zajęty byłem fotografowaniem pachnących liści, usłyszałem z oddali głos mojej przewodniczki, która pewna, że za nią podążam zaczęła mówić o drzewie chusteczkowym. Natychmiast zostawiłem pachnący wybryk natury i podbiegłem dalej alejką by upewnić się że się nie przesłyszałem.

 Tak, to było drzewo chusteczkowe!

Gdybyśmy byli tu wiosną moje zdziwienie tą nazwą byłoby na pewno mniejsze, ponieważ podczas kwitnienia, wiosną, jego białe kwiaty, wyglądają jak porozwieszane na gałęziach chusteczki. Nie wiedziałem jeszcze,  że kolejne niespodzianki dopiero przede mną! Podczas spaceru mijaliśmy kolejne okazy… Miłorząb dwuklapowy- czyli drzewo z liśćmi, a jednak zaliczane do drzew iglastych. Zadziwiły mnie również oczary japońskie, których okres kwitnienia przypada na czas, gdy pozostałe rośliny zmarznięte czekają na nadejście wiosny, czyli od grudnia do lutego.

Drzewo iglaste

Drzewo iglaste 🙂

Na terenie ogrodu można skorzystać ze specjalnie wyznaczonych miejsc na ognisko lub zupełnie nieodpłatnie pobiesiadować przy własnym grillu – wspomniała pani Teresa, gdy ścieżka wyprowadziła nas na otwartą przestrzeń. Z daleka dostrzegłem dość duży i nowoczesny plac zabaw dla dzieci.

Jak fajnie byłoby tu przyjechać na dłużej, po prostu tu pobyć, z dala od miejskiego zgiełku, przechadzać się alejkami, poleżeć na słońcu… – zamyśliłem się

To mamutowiec olbrzymi – przerwała moją zadumę przewodniczka wskazując na niezbyt wysokie drzewa iglaste.

Chyba nie wyrosną tak duże jak w USA – odparłem, z powątpiewaniem.

Zapraszamy za 2000 lat – odpowiedziała pani Teresa

Muszę zerknąć w kalendarz, ale myślę że dam radę – powiedziałem

Trzymam Pana za słowo – oznajmiła pani Teresa, a uśmiech zaczął rysować się na jej twarzy.

Do zobaczenia zatem – odparłem.

Tym wesołym akcentem musiałem zakończyć moją wizytę w Przelewickim arboretum, mam jednak nadzieję, że uda mi się tu wrócić szybciej niż za wspomniane 2000 lat.

 Aleja

Pałac widziany od strony ogrodów

Pałac widziany od strony ogrodów

Z czego korzystałem?

Ogród Dendrologiczny Przelewice – oferuje zwiedzanie parku, obsługę wycieczek, usługi hotelowe, organizację imprez okolicznościowych.