Co dała mi praca w akcji „Aż Po Morze”? „Cudze chwalicie, swego nie znacie…” Im dalej, tym lepiej, bo bardziej egzotycznie. Takie jest często nasze myślenie. Polskę traktujemy zwykle po macoszemu, nie znając niekiedy nawet regionu, w którym mieszkamy. A Polska jest przecież taka piękna. I potrafi być egzotyczna, np. na Wschodzie (można o tym […]

CZYTAJ →

Wysiadłam na dworcu w Szczecinie. Poczułam się jakbym wracała do domu. Dziwne uczucie, bo przecież kocham mój Gdańsk i to tam jest mój dom. Chodziło chyba o to poczucie, że przyjeżdżasz do miasta, w którym już byłaś, że po raz już któryś wysiadasz na tym samym dworcu i ktoś na ciebie na nim czeka. Ale […]

CZYTAJ →

Pierwsze skojarzenie z golfem? Starsi panowie i panie, w daszkach na głowie, białych spodenkach, poruszający się meleksami. Jednym słowem, albo dwoma: emerytura i zasobny portfel. Mimo że w mini-golfa zdarzało mi się kilka razy grać i nawet mi się podobało, to na prawdziwe pole golfowe nigdy się nie wybrałam. Z góry zakładałam, że będzie mnie […]

CZYTAJ →

– Może pan powtórzyć tę datę? – Poprosiłam pana Marcina Burdzieja, archeologa z Muzeum Archeologiczno-Historycznego. – Ale niech pani tego nie pisze – Przekonywał. – Zamiast takich faktów, lepiej o odczuciach napisać. Pan Marcin miał rację. Suche fakty historyczne, daty, to coś, co często ludzi odstrasza. Najciekawsze są zawsze jakieś smaczki i historie. I takich […]

CZYTAJ →

„Kilogram mąki, pół kostki drożdży, szklanka zakwasu, szklanka letniej wody, dwie łyżeczki soli, łyżeczka cukru. I zagniatamy.” – Jaką mąkę wolisz? – Zapytała Wioletta. – Żytnią czy orkiszową. – Orkiszową. Stanowczo orkiszową. Wysypałam mąkę na stół i ułożyłam ją w ładny wulkan. Wulkanem nazywa to Wioletta, a jeszcze wcale nie wiedziała, że ja tak bardzo […]

CZYTAJ →

Rano obudziło mnie stukanie deszczu o parapet. Nie wierzyłam. Padało. Drugi raz w trakcie mojej podróży. Gdziekolwiek nie pojechałam, to zawsze było słońce. Czyżby dobra passa się skończyła, myślałam. Jednak nie skończyła się, bo gdy wybiegłam na zewnątrz drewnianego domku na Campingu nr 78 Baltic, na którym się zatrzymaliśmy, padać przestało. Wprawdzie słońce nie wychylało […]

CZYTAJ →

Zatrzasnęłam za sobą drzwi samochodu. Właściwie to nie wiedziałam gdzie jedziemy i co będziemy robić. Kazali wsiadać, to wsiadłam. Byliśmy na terenie Motoparku w Koszalinie, więc powinnam była się domyślić, że to, co będziemy robić w tym samochodzie lub z tym samochodem, to raczej coś ekstremalnego. Byłam pewna jednak, że będziemy po prostu bardzo szybko […]

CZYTAJ →