– Ile tak pani biegnie? – Zaczepił mnie starszy mężczyzna, gdy biegłam wzdłuż ścieżki rowerowej, prowadzącej z Darłówka do Darłowa. – Dyszkę! – odkrzyknęłam już z oddali, bo dopiero udało mi się pozbyć słuchawek z uszu. – O jezuuu…! – Załamał się pan.

CZYTAJ →

– Łopata dla Ciebie. – Powiedział Piotr z tajemniczym uśmiechem. – I idziemy do lasu. – Ale, że co? Że grób mam sobie wykopać? Za ten samochód? – Zapytałam pół żartem, pól serio, bo to był ten sam Piotr, któremu tak niemiłosiernie porysowałam samochód na off-roadzie. – Zobaczysz – powiedział z tajemniczym uśmiechem. 

CZYTAJ →

Jeszcze nigdy nie było chyba tak pięknego września. Lato znacznie się wydłużyło. Pogoda, poza pierwszym dniem w Szczecinie, dopisywała mi niemal każdego dnia w trakcie podróży po Pomorzu Zachodnim. Dzisiejszy poranek był nie mniej piękny, choć temperaturowo nie było już tak ciepło jak w lecie. Ale na kajaki pogoda zapowiadała się idealna.

CZYTAJ →

Na ognisko zaprosił mnie pan Jerzy, właściciel Ekolandu. Siedziałam wic pryz rozświetlających noc płomieniach i rozgrzewałam się w ich cieple. Było przyjemnie. Noc była chłodna nad jeziorem, ale niebywale gwiaździsta. Wszystkim przy ognisku i grillu było wesoło, za wyjątkiem mnie. Czekałam jak na skazanie. Pomysł z nocnym nurkowaniem nie przypadł mi do gustu. Obawiałam się […]

CZYTAJ →

Bujałam się na huśtawce przed Pałacem Siemczyno. Było już późno, ale ja po pracy postanowiłam się chwilę przewietrzyć. Noc była bardzo gwiaździsta i zastanawiałam się, wpatrując w niebo, czy tej nocy lepiej dałoby się poobserwować gwiazdy w Zatomiu przez lunetę pana Zbyszka. Teren Pałacu jest ogromny, jak następnego dnia rano opowiadał właściciel, pan Adam, liczy […]

CZYTAJ →

Zdjęcie księżyca udostępnione ze zbiorów i za zgodą pana Zbyszka Cieleckiego. Zawsze lubiłam patrzeć w gwiazdy. Zresztą, kto nie lubi? Szczególnie wypatrywałam tych spadających, by móc wypowiedzieć życzenie. Nigdy jednak nie znałam nazw ciał niebieskich. Jedynie Gwiazdę Polarną czy Wielki i Mały Wóz, choć i tak nie zawsze potrafiłam je odnaleźć na niebie. Wczorajszej nocy […]

CZYTAJ →

Dostrzegłam go już z okien samochodu i od razu stwierdziłam: „No, będzie się działo”. Już wcześniej słyszałam, że jadę do miejsca wyjątkowego i nietuzinkowego. „Czasem może nieco kiczowatego”, jak określiła koleżanka, ale na pewno miejsca z duszą i niesamowitą energią. Miejsce mogło przypominać dom z piernika, w którym mieszkała Baba Jaga. Wprawdzie ten z piernika […]

CZYTAJ →