„Kilogram mąki, pół kostki drożdży, szklanka zakwasu, szklanka letniej wody, dwie łyżeczki soli, łyżeczka cukru. I zagniatamy.” – Jaką mąkę wolisz? – Zapytała Wioletta. – Żytnią czy orkiszową. – Orkiszową. Stanowczo orkiszową. Wysypałam mąkę na stół i ułożyłam ją w ładny wulkan. Wulkanem nazywa to Wioletta, a jeszcze wcale nie wiedziała, że ja tak bardzo […]

CZYTAJ →

Rano obudziło mnie stukanie deszczu o parapet. Nie wierzyłam. Padało. Drugi raz w trakcie mojej podróży. Gdziekolwiek nie pojechałam, to zawsze było słońce. Czyżby dobra passa się skończyła, myślałam. Jednak nie skończyła się, bo gdy wybiegłam na zewnątrz drewnianego domku na Campingu nr 78 Baltic, na którym się zatrzymaliśmy, padać przestało. Wprawdzie słońce nie wychylało […]

CZYTAJ →

Zatrzasnęłam za sobą drzwi samochodu. Właściwie to nie wiedziałam gdzie jedziemy i co będziemy robić. Kazali wsiadać, to wsiadłam. Byliśmy na terenie Motoparku w Koszalinie, więc powinnam była się domyślić, że to, co będziemy robić w tym samochodzie lub z tym samochodem, to raczej coś ekstremalnego. Byłam pewna jednak, że będziemy po prostu bardzo szybko […]

CZYTAJ →

– Ile tak pani biegnie? – Zaczepił mnie starszy mężczyzna, gdy biegłam wzdłuż ścieżki rowerowej, prowadzącej z Darłówka do Darłowa. – Dyszkę! – odkrzyknęłam już z oddali, bo dopiero udało mi się pozbyć słuchawek z uszu. – O jezuuu…! – Załamał się pan.

CZYTAJ →

– Łopata dla Ciebie. – Powiedział Piotr z tajemniczym uśmiechem. – I idziemy do lasu. – Ale, że co? Że grób mam sobie wykopać? Za ten samochód? – Zapytałam pół żartem, pól serio, bo to był ten sam Piotr, któremu tak niemiłosiernie porysowałam samochód na off-roadzie. – Zobaczysz – powiedział z tajemniczym uśmiechem. 

CZYTAJ →

Jeszcze nigdy nie było chyba tak pięknego września. Lato znacznie się wydłużyło. Pogoda, poza pierwszym dniem w Szczecinie, dopisywała mi niemal każdego dnia w trakcie podróży po Pomorzu Zachodnim. Dzisiejszy poranek był nie mniej piękny, choć temperaturowo nie było już tak ciepło jak w lecie. Ale na kajaki pogoda zapowiadała się idealna.

CZYTAJ →

Na ognisko zaprosił mnie pan Jerzy, właściciel Ekolandu. Siedziałam wic pryz rozświetlających noc płomieniach i rozgrzewałam się w ich cieple. Było przyjemnie. Noc była chłodna nad jeziorem, ale niebywale gwiaździsta. Wszystkim przy ognisku i grillu było wesoło, za wyjątkiem mnie. Czekałam jak na skazanie. Pomysł z nocnym nurkowaniem nie przypadł mi do gustu. Obawiałam się […]

CZYTAJ →